Czym się zajmuje Administrator baz danych?

Każda poważna firma posiada swoje bazy danych. Są to zbiory informacji o danej firmie zapisane w formie cyfrowej, których przetwarzaniem zajmują się specjalne programy komputerowe. Tworzenie kopii zapasowych to jedna z metod archiwizowania zgromadzonych danych. Każda firma posiadająca swoje bazy danych posiada także pracownika odpowiedzialnego za modyfikowanie jej struktur oraz uaktualnianie. Administrator baz danych zapewnia prawidłowe działanie całego systemu oraz jego bezpieczeństwo. Jeśli wystąpi awaria to on odzyskuje utracone dane i przywraca stabilność systemu.

Najczęściej bazy danych zawierają poufne informacje na temat danej firmy. Administrator tworzy odpowiednie zabezpieczenia bazy, tak by jak najbardziej zminimalizować sytuacje uszkodzenia, awarii lub dostępu do danych przez osoby niepożądane. Do zadań administratora należy także porządkowanie danych przy wykorzystaniu określonych procedur i programów. W jego gestii znajduje się także przydzielanie uprawnień dostępowych poszczególnym użytkownikom. Administrator baz danych jest także odpowiedzialny za odpowiednią konserwację sprzętu.

W pracy administrator baz danych wykorzystuje dokumentację programową, techniczną, swoją wiedzę oraz programy narzędziowe. W tym celu niezbędna jest wiedza z zakresu środowiska bazodanowe Oracle oraz znajomość jedego z języków programowania np. SQL, C++, PLSQL.

Zryw do pracy

Dziś od rana mam taki power do pracy, że nic i nikt nie jest w stanie mnie zatrzymać! Nie wiem skąd we mnie tyle energii, skoro w nocy wcale dobrze nie spałem, ale cieszę się, że jest i wykorzystuję ją maksymalnie.

W pracy nie należę do najpracowitszych. Nigdy się nie przemęczam, choć zajmuję odpowiedzialne stanowisko administratora baz danych. Zazwyczaj robię to, co najpilniejsze, a potem fajrant. Byle się nie napracować.

b82Dziś wyrobiłem chyba jednak normę z kilku dni naraz. Gdy tylko przekroczyłem próg swojego biura wziąłem się do roboty i tak pracuję już przez bitych kilka godzin. Praca niemal pali mi się w rękach, a ja to wykorzystuję, bo wiem, że to na pewno tymczasowe. Nigdy nie byłem typem pracusia, dlatego wątpię, bym przez noc tak bardzo się zmienił i ta zmiana miała się utrzymać. Z jednej strony to nawet nie chciałbym być bardzo pracowity, bo za dużo by ode mnie wymagano i nie miałbym czasu na odpoczynek. Usilnie staram się nie pokazać swojego dzisiejszego zaangażowania, żeby nikt nie odczytał go opacznie i nie zaczął mnie nagle wykorzystywać do innych zajęć. Mam świadomość, że jeśli dziś sobie trochę ponadrabiam, to przez kolejne dni będę mógł wypoczywać w pracy jak nigdy dotąd. Ale się z tego cieszę! Może w końcu uda mi się przejść level w grze, nad którym głowię się już od tygodnia!

Administrator baz danych

Administrator baz danych jest osobą, która:

  • Opiekuje się gotowymi aplikacjami, instaluje je.
  • Zarządza użytkownikami, nadaje im uprawnienia.
  • Odpowiada za ciągłość pracy.
  • Odpowiada za wydajność.
  • Tworzy kopie bezpieczeństwa.

18Do podstawowych zadań administratora należą:

  • Instalacja systemu.
  • Zapewnienie ciągłej pracy aplikacji.
  • Startowanie bazy.
  • Tworzenie kopii zapasowych.
  • Zapewnienie optymalnych warunków dostępu do bazy.
  • Dbanie o wydajność systemu.
  • Monitorowanie systemu.
  • Zapewnienie dostępu do bazy na zasadach bezpieczeństwa określonych odpowiednią polityką (tajność danych, zgodność z ustawami, …).
  • Tworzenie lub usuwanie użytkowników.
  • Nadawanie lub odbieranie uprawnień użytkownikom.
  • Przywracanie bazy po awarii.

Praca jest moją rodziną

Odnoszę wrażenie, że moje całe życie opiera się tylko i wyłącznie na pracy. Wstaję rano – myślę o pracy, golę się – myślę o pracy, biegam – myślę o pracy, kładę się spać – myślę o pracy. I tak w kółko. Rzadko kiedy zdarza mi się zastanawiać nad czymś innym niż moje życie zawodowe. Myśli na inny temat ograniczają się zazwyczaj do koniecznych zakupów czy zapłacenia rachunków. Nie jestem blisko ze swoją rodziną, nie mam też żony (czy nawet dziewczyny), dlatego moje życie ogranicza się tylko do mojej osoby. Praca wypełnia mi przynajmniej 12 godzin na dobę, dlatego jest centralnym punktem mojego życia, administrator baz danych Mielec.

z82Gdy od czasu do czasu spotykam się z rodzicami, mama zawsze załamuje ręce nade mną i moją nieciekawą (według niej) egzystencją. W kółko biadoli nad tym, że mam już prawie 30 lat, a nie poznałem jeszcze dobrej dziewczyny, która stałaby się towarzyszką mojego życia. Przez mamine gadanie wizyty u rodziców są bardzo rzadkie i bardzo krótkie, bo nie jestem w stanie wytrzymać w domu rodzinnym więcej niż dwie godziny na raz.

Ojciec widząc moje zniecierpliwienie zawsze próbuje powstrzymać mamę przed głoszeniem różnych teorii, ale rzadko kiedy mu się udaje. Mama zazwyczaj nie słucha ojca, tylko w kółko gada o tym, na co ma ochotę. Ona chyba nie rozumie, że przez swoje gadanie nijak nie pomoże mi w znalezieniu miłości mojego życia.

Zawirusowane komputery

Wczoraj w pracy mieliśmy prawdziwy kocioł. Wyobraźcie sobie, że jeden z pracowników mojej firmy, podczas wykonywania zadań zawodowych jednocześnie zajmował się ściąganiem wątpliwej treści filmów z Internetu. Polityka firmy opiera się na dużym zaufaniu do pracowników, dlatego nigdy aż tak bardzo nie wnikałem co poszczególne osoby robią na komputerach, jednak teraz na pewno zacznę. Dostałem nawet taki przykaz od swojego przełożonego – jako administrator baz danych Pabianice mam dodatkowo kontrolować treść przeglądanych przez pracowników stron internetowych i zgłaszać wszystko, co mnie zaniepokoi.

q82Nie dziwię się, że szef nie chce kolejnej afery ze ściąganiem filmów erotycznych w czasie pracy. Nic by się nie wydało i nasz szanowny kolega kontynuowałby swój proceder przez kolejne miesiące, gdyby w jednym ze ściągniętych filmów nie było wirusa, który zamroził pracę całej firmy. Wirus po sieci rozszedł się błyskawicznie – każdemu na ekranie zaczęły wyskakiwać rozbierane zdjęcia i kadry z ściągniętego filmu. Rozszalało się istne piekło, a jako główny specjalista informatyczny w firmie musiałem sobie z nim poradzić. Znalezienie winnego nie było trudne, bo ten od razu się przyznał. Kolega Łukasz otwarcie powiedział, że korzystał z szybkiego łącza internetowego w pracy by ściągać filmy erotyczne. Był przy tym bardzo zawstydzony, czemu w ogóle się nie dziwię.

Zainteresowania Łukasza sprawiły, że przez pięć godzin w firmie nie działały komputery. Ludzie zostali wysłani do domów, bo nie mieli co robić. Kolega, który spowodował całą tę sytuację został zwolniony w trybie natychmiastowym.

Bezpodstawny strach

w82Jestem przekonany, że nie potrafię żyć bez swojej pracy i przeraźliwym strachem napawa mnie myśl, że pewnego dnia mogę zostać zwolniony. Wczoraj obudziłem się w nocy zlany potem, z krzykiem na ustach. Wszystko dlatego, że przyśnił mi się koszmar. Wstrętny, okropny i bardzo realistyczny koszmar.  Śniło mi się, że zostałem wezwany do przełożonego do jego gabinetu i choć poruszałem się bardzo szybko to nie mogłem go znaleźć. Kręte korytarze w firmie zdawały się utrudniać mi dostęp do gabinetu prezesa i choć w rzeczywistości znam je jak własną kieszeń, to w śnie co chwila się budziłem.

Mój koszmar był kwintesencją wszelkich obaw związanych z pracą i formą, administrator baz danych Konin. Jakiś psycholog lub psychiatra na pewno wyciągnąłby z niego wiele wniosków, nie mówiąc już tym, co na jego temat miałby Freud do powiedzenia.

I bez żadnego psychologa rozumiem, że mam jakieś poważne problemy związane ze swoim miejscem pracy. Ostatni koszmar nie był jedynym snem związanym z firmą i tym, jak bardzo nie chcę z niej wylecieć. Zastanawiam się tylko skąd bierze się u mnie obawa o dalsze zatrudnienie. Nikt nigdy nie dał mi odczuć, że moja pozycja w firmie jest niepewna. Prezes zawsze mnie chwali i powtarza, że beze mnie ta firma by nie funkcjonowała. Skąd więc moje obawy?

Na czyjeś miejsce

Wczoraj do naszego zespołu pracowników dołączył nowy administrator baz danych Głogów. Poprzedni administrator oficjalnie zrezygnował z pracy z powodów zdrowotnych, jednak tajemnicą poliszynela jest, że Tomasz podpadł naszemu dyrektorowi, bo ośmielił się umówić na randkę z jego córką. Nie wiem ile w tym prawdy, ale trzeba przyznać, że plotka jest naprawdę niezła.

w82Przez dwa tygodnie z niepokojem wyczekiwaliśmy nowego administratora baz danych. Początkowo martwiliśmy się kto to będzie, później martwiliśmy się jeszcze bardziej, bo okazało się, że tym razem dyrektor postanowił zatrudnić na to stanowisko kobietę. Cóż, takie rozwiązanie zdaje się jedynie potwierdzać plotki, bo małe jest prawdopodobieństwo, że nowa pani administrator postanowi się umówić z córką dyrektora na randkę.

Z reguły nie ufam kobietom piastującym męskie stanowiska, dlatego do pani Iwony podszedłem z lekką rezerwą. Na jej niekorzyść świadczy fakt, że jest bardzo ładną kobietą, a przecież dobre kobiety-informatyczki to brzydkie kaszaloty, z którymi nikt by się nie umówił.

Jeśli okaże się, że pani Iwona jest nie tylko ładna, ale i mądra to na pewno zmienię swoje zdanie co do nowej pani administrator. Na razie muszę ją jednak trochę poobserwować.

Częste wyjazdy

82Nie wiem co to za administrator baz danych Tczew, który zamiast pracować na miejscu, w swojej firmie, bardzo często wyjeżdża w sprawach zawodowych do innych miast na jakieś szkolenia lub konferencje. Gdybym nie znała swojego męża mogłabym pomyśleć, że ma jakąś kobietę na boku, jednak prawdę mówiąc, mój Ludwik nie należy do tego typu mężczyzn, którzy szybko przyciągają do siebie kobiety i potrafią je w jakiś sposób oczarować. Gdybym ja nie zauważyła potencjału Ludwika jako materiału na męża i sama nie rozpoczęła akcji zwracania jego uwagi na siebie, on pewnie nigdy nie odważyłby się mnie zaprosić do kina. On już tak ma, że trudno mu przychodzi nawiązywanie nowych znajomości, a tym bardziej wchodzenie z kimś w bliższe relacje. Dlatego jestem spokojna o jego życie uczuciowe i wiem, że Ludwik jest cały mój.

Mimo wewnętrznego spokoju o los mojego małżeństwa, nie jestem zadowolona z faktu, że ludwik kolejny raz w ciągu ostatnich paru miesięcy wyjechał na szkolenie i zostawił mnie na dwa tygodnie samą. Czuję się strasznie samotna w naszym wielkim, dwustumetrowym domu, gdy męża nie ma w pobliżu. W trakcie jego nieobecności chodzę jedynie po domu i sprawdzam, czy z którymś w pokoi jest może jakoś mniej pusto i czy w którymś poczuję się bezpiecznie. Moim jedynym towarzystwem są nasze dwa psy, które chodzą za mną krok w krok i są moim pocieszeniem.

Dobrze, że każdego dnia do godziny 17.00 przebywam poza domem, w aptece, której jestem właścicielką i w której często stoję przy okienku, obsługując klientów. Gdybym miała przez całe dnie siedzieć w domu, to chyba bym oszalała!

Zalogowanie

Przychodząc do pracy pierwszą czynnością, jaką muszę wykonać jest włączenie komputera i zalogowanie się do systemu monitorującego mój czas pracy. Zazwyczaj robię to odruchowo i jeszcze nigdy nie zdarzyło się, bym o tym zapomniał. Nigdy, aż do dzisiejszego dnia, kiedy to nie wiadomo dlaczego zupełnie wyleciało mi z głowy zalogowanie się do systemu. Dopiero około godziny 10.00 przyszedł do mnie kolega z biura obok, administrator baz danych Stalowa Wola, i poinformował mnie, że nadal jestem niewidoczny w systemie. Dopiero wtedy zorientowałem się, że faktycznie zapomniałem zalogować się w systemie, przez co ten policzy mi złe godziny pracy. Aj, wiedziałem, że kiedyś taka rzecz musi mi się przytrafić, ale nie sądziłem, że będzie to aż tak denerwujące.

a82Przez moje poranne zapomnienie cały dzień mam jakiś taki dziwny i w ogóle nie idzie mi praca. Cały czas wracam myślami do systemu i zastanawiam się czemu, na Boga, zapomniałem o najważniejszym elemencie poranka. Może się starzeję, a może to pierwsze oznaki Alzheimera? Gdy wrócę do domu wygoogluję wszystkie wczesne objawy tej choroby i będę analizował czy mnie czasem ona nie dopada. Mój daleki wujek choruje na Alzheimera i może ja po nim jakoś to odziedziczyłem?

Na razie nie ma co przesadzać i się zbytnio nakręcać. Wierzę, że to jednorazowe zapomnienie, które nic nie znaczyło. W razie czego jutro na 8.00 rano nastawię sobie w telefonie przypomnienie o zalogowaniu. Zawsze to coś!

Długie szkolenie

Nigdy nie sądziłem, że podjęcie pracy w zawodzie administratora baz danych będzie się wiązało z tak dużą ilością testów, szkoleń i pogadanek, w których będę musiał uczestniczyć. Byłem przekonany, że najgorsze już za mną gdy wybrano mnie na nowego administratora i przedstawiono umowę na okres próbny. Byłem tak zadowolony, że nawet nie dopytywałem o szkolenia i kursy, jakie pracodawca ma zamiar mi zapewnić przed rozpoczęciem pracy. Myślałem, że przyjdę do firmy w poniedziałek przed 9.00 rano i od razu rzucę się w wir pracy, administrator baz danych Nowy Sącz.

s82Niestety, rzeczywistość wygląda nieco inaczej. W poniedziałek, zamiast zakasać rękawów i wziąć się do pracy zostałem zaproszony na małe szkolenie, które miało potrwać przez cały dzień. Po ośmiu godzinach siedzenia na tyłku i słuchania o rzeczach, które bardzo dobrze wiem, zacząłem się zastanawiać czy aby na pewno podjąłem dobrą decyzję decydując się zatrudnić jako administrator baz danych.

Szkolenia i kursy trwały łącznie trzy dni, a gdy się skończyły odetchnąłem z wielką ulgą i pomyślałem, że nareszcie będę mógł się zająć czymś, co lubię i co potrafię.

Tak naprawdę do końca pierwszego tygodnia pracy nie robiłem praktycznie nic, tylko chodziłem z miejsca na miejsce i podglądałem pracę innych administratorów. Dopiero w tym tygodniu pozwolono mi usiąść do komputera i zacząć pracować. Nareszcie!