Dobry tatunio

Dobry tatunio

Gdy urodziła się moja córka i pierwszy raz spojrzałem w jej piękne, granatowe oczy, niemal od razu straciłem dla niej głowę i wiedziałem, że nie uda mi się być twardym i wymagającym ojcem, jakim planowałem zostać. Może w przypadku syna byłoby inaczej, jednak wraz z narodzinami Majki stałem się zwykłą ciapą, podatną na jeden niewinny uśmiech małej istoty.

Z chwilą, gdy nasza dwuosobowa rodzina zmieniła się w trzyosobową zacząłem doceniać swoją pracę administratora baz danych i cieszyć się, że posiadam tak dobre i lukratywne zajęcie. Małe dziecko to prawdziwa skarbonka pieniędzy, na które co chwila trzeba wydawać środki finansowe, administrator baz danych Elbląg. A to skończyły się pieluchy, a to trzeba kupić mleko, a to dziecko zachorowało i potrzebne są drogie leki. Do tamtej pory nie rozumiałem, że przy posiadaniu małego dziecka dobra praca jest prawdziwym skarbem, a praca, która pozwala zarobić sporo pieniędzy jest na wagę złota.

Nie da się również ukryć, że jestem typem tatusia, który uwielbia rozpieszczać swoją małą księżniczkę. Majka ma obecnie trzy lata i jest najsłodszym urwisem na świecie, a ja mam do niej ogromną słabość. W naszej rodzinie to żona pełni funkcję złego policjanta podczas gdy ja jestem tym od łagodzenia kar i prezentów. Żona często ma do mnie pretensje o moje zbyt luźne podejście do dziecka, ale w przypadku Majki nie potrafię być srogim ojcem z grubym pasem wiszącym u boku. Może kiedyś mi się to zmieni, ale na razie nic tego nie zapowiada.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.