Praca jest moją rodziną

Odnoszę wrażenie, że moje całe życie opiera się tylko i wyłącznie na pracy. Wstaję rano – myślę o pracy, golę się – myślę o pracy, biegam – myślę o pracy, kładę się spać – myślę o pracy. I tak w kółko. Rzadko kiedy zdarza mi się zastanawiać nad czymś innym niż moje życie zawodowe. Myśli na inny temat ograniczają się zazwyczaj do koniecznych zakupów czy zapłacenia rachunków. Nie jestem blisko ze swoją rodziną, nie mam też żony (czy nawet dziewczyny), dlatego moje życie ogranicza się tylko do mojej osoby. Praca wypełnia mi przynajmniej 12 godzin na dobę, dlatego jest centralnym punktem mojego życia, administrator baz danych Mielec.

z82Gdy od czasu do czasu spotykam się z rodzicami, mama zawsze załamuje ręce nade mną i moją nieciekawą (według niej) egzystencją. W kółko biadoli nad tym, że mam już prawie 30 lat, a nie poznałem jeszcze dobrej dziewczyny, która stałaby się towarzyszką mojego życia. Przez mamine gadanie wizyty u rodziców są bardzo rzadkie i bardzo krótkie, bo nie jestem w stanie wytrzymać w domu rodzinnym więcej niż dwie godziny na raz.

Ojciec widząc moje zniecierpliwienie zawsze próbuje powstrzymać mamę przed głoszeniem różnych teorii, ale rzadko kiedy mu się udaje. Mama zazwyczaj nie słucha ojca, tylko w kółko gada o tym, na co ma ochotę. Ona chyba nie rozumie, że przez swoje gadanie nijak nie pomoże mi w znalezieniu miłości mojego życia.

Zawirusowane komputery

Wczoraj w pracy mieliśmy prawdziwy kocioł. Wyobraźcie sobie, że jeden z pracowników mojej firmy, podczas wykonywania zadań zawodowych jednocześnie zajmował się ściąganiem wątpliwej treści filmów z Internetu. Polityka firmy opiera się na dużym zaufaniu do pracowników, dlatego nigdy aż tak bardzo nie wnikałem co poszczególne osoby robią na komputerach, jednak teraz na pewno zacznę. Dostałem nawet taki przykaz od swojego przełożonego – jako administrator baz danych Pabianice mam dodatkowo kontrolować treść przeglądanych przez pracowników stron internetowych i zgłaszać wszystko, co mnie zaniepokoi.

q82Nie dziwię się, że szef nie chce kolejnej afery ze ściąganiem filmów erotycznych w czasie pracy. Nic by się nie wydało i nasz szanowny kolega kontynuowałby swój proceder przez kolejne miesiące, gdyby w jednym ze ściągniętych filmów nie było wirusa, który zamroził pracę całej firmy. Wirus po sieci rozszedł się błyskawicznie – każdemu na ekranie zaczęły wyskakiwać rozbierane zdjęcia i kadry z ściągniętego filmu. Rozszalało się istne piekło, a jako główny specjalista informatyczny w firmie musiałem sobie z nim poradzić. Znalezienie winnego nie było trudne, bo ten od razu się przyznał. Kolega Łukasz otwarcie powiedział, że korzystał z szybkiego łącza internetowego w pracy by ściągać filmy erotyczne. Był przy tym bardzo zawstydzony, czemu w ogóle się nie dziwię.

Zainteresowania Łukasza sprawiły, że przez pięć godzin w firmie nie działały komputery. Ludzie zostali wysłani do domów, bo nie mieli co robić. Kolega, który spowodował całą tę sytuację został zwolniony w trybie natychmiastowym.