Wiele specjalizacji

wiele specjalizacjiWielość specjalizacji jest na dzisiejszym rynku pracy popularna i również opłacalna. Im więcej specjalizacji posiadamy na koncie i im szersze kompetencje nas wyróżniają, tym jesteśmy atrakcyjniejszym kandydatem do pracy. Jako administrator baz danych możemy znaleźć zatrudnienie w wielu przedsiębiorstwach. Co więcej możemy szukać pracy stacjonarnie jak również pracy zdalnej, bowiem charakter naszej specjalizacji pozwala na pracę online.

Warto jest rozwinąć swe kwalifikacje zawodowe o administrację bazami danych, bowiem można zająć się kilkoma zadaniami jednocześnie, zaoferować klientowi kompleksową obsługę, stać się informatykiem samowystarczalnym i niezależnym. Musimy jednak pamiętać o tym, by posiadać kwalifikacje dotyczące uprawnień do administracji. Nie będzie potrzebny tylko kurs administracji. Prócz certyfikatów i dyplomów nie można zapomnieć o doświadczeniu. Bardzo często doświadczenie i samodoskonalenie pojawia się pierwsze. Przypieczętowaniem wiedzy jest zdobycie dokumentu potwierdzającego umiejętności zawodowe.

Sukces!

Zawsze chciałem pracować w branży informatycznej, dlatego tuż po skończeniu informatyki na Politechnice Krakowskiej podjąłem prężne działania mające zaowocować znalezieniem wymarzonej pracy. Wtedy nie wiedziałem jeszcze co chcę dokładnie robić i czym się zajmować, dlatego postanowiłem aplikować na wszystkie interesujące mnie oferty pracy. Nie byłem przekonany czy chcę zostać programistą, inżynierem oprogramowania, administratorem sieci, bazy danych czy kimś innym. Postanowiłem zdać się na los i poczekać na jego głos w tej sprawie.

9Na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną zostałem zaproszony dwa dni po rozesłaniu podań o pracę. Zadzwoniła do mnie miła specjalistka ds. rekrutacji i zaprosiła do udziału w spotkaniu, w wyniku którego miał zostać wyłoniony nowy młodszy programista w firmie. Na rozmowę szedłem przepełniony nadzieją i pewnością, że mi się uda. Niestety, rekrutacja była trudna, a ja nie pokazałem się z najlepszej strony. Wcale nie zdziwiłem się gdy otrzymałem odpowiedź odmowną – wiedziałem, że tak będzie.

Na drugie zaproszenie czekałem dość długo, bo aż miesiąc. Nauczony wcześniejszym doświadczeniem nie nastawiałem się zbyt optymistycznie na rozmowę, jednak akurat ta okazała się być dla mnie szczęśliwa. W wyniku tego procesu rekrutacyjnego zostałem administratorem baz danych, administrator baz danych Kraków. Osiągnąłem sukces i jestem z tego niezmiernie zadowolony.

Kurs z Oracle

W ramach przymusowego rozwoju zawodowego mój pracodawca wysłał mnie na kurs administrowania bazami danych. Obecnie pracuję jako specjalista ds. informatyki i telekomunikacji w niewielkiej tyskiej firmie, jednak mój pracodawca wymyślił sobie niedawno, że nazwa mojego stanowiska powinna ulec zmianie, a ja powinienem odbyć niezbędny kurs z administrowania bazami, administrator baz danych Tychy. Nie wiem po co te wszystkie zmiany, skoro do tej pory wykonywałem swoje obowiązki nienagannie i ani razu prezes nie skarżył się na moją pracę. Jak znam  życie ten stary ramol pewnie znalazł gdzieś w Internecie jakiś artykuł o tym, że najlepsi przedsiębiorcy zatrudniają administratorów baz danych i postanowił upodobnić się do tych „najlepszych”.

25Nie powiem, żeby kurs, w którym obecnie biorę udział był nieprzydatny. Szkolenie trwa tydzień i wydaje mi się, że jest bardzo sensowne i rozumnie skomponowane. Zajęcia podzielone są na wykłady teoretyczne i ćwiczenia praktyczne odbywające się w niewielkich salach komputerowych. Uczestnicy kursu zostali podzieleni na trzy grupy pod względem stopnia zaawansowania informatycznego i muszę się pochwalić, że ja znalazłem się w tej najbardziej zaawansowanej.

Adnotacja o ukończonym kursie na pewno okaże się bardzo cenna w moim CV i w razie chęci zmiany miejsca zatrudnienia będzie świetną kartą przetargową. Jeśli pracodawca zapragnął ufundować mi kurs nie mogłem przecież odmówić. Takich rzeczy się nie odmawia.

To jest mój czas!

30Wczoraj wieczorem, siedząc przed telewizorem dopadła mnie nagła wizja siebie za dwadzieścia lat. Siebie nadal siedzącego przed telewizorem, tyle tylko, że starego, pomarszczonego i bardzo nieszczęśliwego. W mojej wizji byłem człowiekiem, który przegrał całe swoje życie, bo podjął nieodpowiednie decyzje i zarzucił swoje plany. Widziałem siebie jako wiecznie niezadowolonego starego nauczyciela informatyki, który za własne niepowodzenia wyżywa się na uczniach. Bo tak naprawdę nie lubi i nigdy nie lubił uczyć, a na stanowisku nauczyciela informatyki pracował tylko dlatego, że nie chciało mu się czegokolwiek zmieniać. Zmiany oznaczają bowiem pracę, zaangażowanie, konieczność podjęcia pewnych działań i zmierzenia się ze swoimi słabościami. Jako człowiek z natury leniwy i bojaźliwy wolę kroczyć przez życie po linii najmniejszego oporu.

Wczoraj zdecydowałem jednak, że czas skończyć z obawami i wycofywaniem się z prawdziwego życia. Teraz muszę wziąć los w swoje ręce i wreszcie zawalczyć o siebie! Już dawno marzyło mi się porzucenie pracy nauczyciela i znalezienie pracy jako administrator baz danych Gliwice. Nie po to kończyłem przecież informatykę na politechnice by teraz siedzieć w szkole i uczyć niewdzięczne bachory. Dzisiaj rano, przed pracą, poprawiłem swoje CV i wysłałem na parę interesujących mnie ofert pracy. W szkole poszedłem do dyrektora i ku jego zaskoczeniu wręczyłem mu rezygnację. Stwierdziłem, że muszę iść za ciosem i szybko podejmować decyzje, bo gdy zacznę się zastanawiać to jeszcze nic z tego nie wyjdzie, a moja wizja się spełni.

Dobre i złe decyzje

Nikomu tego nie powiedziałem, ale bardzo zazdroszczę mojemu bratu, Piotrkowi, który w przeciwieństwie do mnie poszedł za głosem serca i podjął studia informatyczne. Zazdroszczę mu, że wybrał akurat taki kierunek studiów, który zagwarantuje mu dobrą pracę i niezłe wynagrodzenie, a nie jak ja, będzie się męczył przez wiele miesięcy zanim znajdzie cokolwiek. Dobrze wiem, że informatycy mają całkiem niezłe warunki pracy, bo mój znajomy pracuje jako administrator baz danych Opole i bardzo chwali sobie swoją pracę.

14Ja nie miałem tyle odwagi i rozumu by wybrać się na informatykę, choć w liceum byłem w klasie o profilu matematyczno-informatycznym. Poszedłem po linii najmniejszego oporu i wybrałem się na zwykłą matematykę, na którą bardzo łatwo się dostałem, bo nikt w dzisiejszych czasach nie chce studiować samej matmy. Po tym kierunku studiów nie mam zbyt wielkich możliwości rozwoju zawodowego, a jedyne co mnie czeka to nauczanie matematyki w jakiejś opolskiej szkole. Szczerze mówiąc to miałbym ogromne szczęście gdyby udało mi znaleźć pracę w szkole – w dzisiejszych czasach dzieci jest coraz mniej, a nauczyciele raczej zostają zwalniani niż zatrudniani.

Mój brat, Piotrek, podjął świetną decyzję wybierając się na informatykę. Do ukończenia szkoły zostały mu jeszcze co prawda cztery lata, jednak po uzyskania tytułu magistra wiele firm przyjmie go z otwartymi ramionami, nawet jeśli nie będzie miał żadnego doświadczenia zawodowego. Gdybym był na pierwszym lub drugim roku studiów to może zdecydowałbym się zrezygnować z matematyki i zająć informatyką. Teraz, na czwartym roku już mi się to nie opłaca.

Plany na przyszłość

35Do zakończenia studiów informatycznych na Politechnice Śląskiej zostały mi jeszcze dwa długie lata nauki, robienia  projektów i ślęczenia na trudnych wykładach, na których pojawiać się jednak trzeba, ze względu na konieczność wpisywania się na listy uprawniające do korzystania z zerowych terminów egzaminów. Mimo, że do zakończenia nauki mam jeszcze tyle czasu, to w mojej głowie już dawno zrodził się pomysł na dalsze życie zawodowe i kierunek rozwoju w branży informatycznej. Większość moich kolegów studentów chce pracować jako programiści, software developerzy i webmasterzy. Daj im Panie Boże, żeby ich marzenia się spełniły i żeby nie robili mi sztucznej kolejki w drodze do mojego wymarzonego zawodu, a mianowicie administratora baz danych. Marzy mi się, by po skończonych studiach powrócić do rodzinnego miasta, do domu, i rozpocząć pracę jako administrator baz danych Bytom. Takie jest moje wielkie, aczkolwiek całkiem realne marzenie.

Jako jedna z nielicznych dziewcząt na studiach informatycznych jestem pewnym rodzajem maskotki, na którą każdy zwraca dużą uwagę. To prawda, że kobiety na informatyce mają lepiej od chłopców, bo wykładowcy mają obowiązek udowadniać, że kobiety mogą pracować w informatyce i są w niej bardzo potrzebne. W związku z tym nauka nie idzie mi tak strasznie, a wszystkie egzaminy mam na razie pozaliczane. Może nie jest to zbyt sprawiedliwe, jednak każdy przyzwyczaił się już do tego rodzaju faworyzacji i na szczęście nikt nie zgłasza obiekcji.

Na egzamin

Z wielką niecierpliwością odliczam dzisiaj minuty do chwili, gdy będę mogła spakować swojego laptopa służbowego, zebrać wszystkie rzeczy do torby i wyjść z firmy, dla której pracuję na stanowisku administratorki baz danych. Podejrzewam, że jestem jedną z niewielu kobiet, którym udało się otrzymać pracę w dziale IT na terenie Bielska-Białej, dlatego czuję się wyjątkowa i wyróżniona. Trudno się nie czuć, gdy otaczają cię sami mężczyźni, a ty jesteś niczym rodzynek w cieście.

33Uwielbiam swoją pracę i bardzo lubię to, co robię, co nie oznacza, że wraz z otrzymaniem posady administratorki przestałam się starać o coś więcej, administrator baz danych Bielsko-Biała. Mój dzisiejszy pośpiech i podenerwowanie wynika właśnie z faktu, że po południu mam bardzo ważny egzamin z kursu, na który zapisałam się kilka miesięcy temu w ramach chęci nauczenia się czegoś nowego. Kurs odbywał się normalnie w weekendy, ale egzamin został ustalony na środek tygodnia. Nie wiem dlaczego tak zrobiono, ale z jednej strony bardzo się z tego cieszę – kolejny weekend nie będzie weekendem stresu przed egzaminem, a dwoma dniami odpoczynku od pracy i relaksu po szkoleniu.

Do egzaminu uczyłam się dużo i bardzo sumiennie, dlatego mam nadzieję, że wszystko pójdzie mi tak, jak sobie zaplanowałam. Chcę zdać ten egzamin, dostać potwierdzenie zdobycia kwalifikacji i mieć kolejny ważny element w CV. Kto wie, może kiedyś zrezygnuję z pracy administratorki i wtedy wszystkie kursy będą moją kartą przetargową.

Ja, on albo żaden

Nigdy nie sądziłem, że o stanowisko administratora baz danych przyjdzie mi rywalizować z moim najlepszym kolegą ze studiów, Olkiem. Zawsze uważałem, że udział w tym samym procesie rekrutacyjnym potrafi zniszczyć niejedną przyjaźń, dlatego szczerze zmartwiłem się informacją o zaangażowaniu Olka w rekrutację. Żaden z nas nie zrezygnuje z szansy zatrudnienia na stanowisku administratora, dlatego któremuś z nas przyjdzie się pogodzić z wygraną tego drugiego. Najlepszym rozwiązaniem byłoby chyba, żeby żaden z nas nie został wybrany, choć z drugiej strony lepiej żeby chociaż jeden z nas dostał szasnę na dobrą pracę, administrator baz danych Radom.

17Od kiedy dowiedzieliśmy się o wzajemnym udziale w rekrutacji staramy się nie kontaktować ze sobą zanadto i nie niszczyć przyjaźni niepotrzebnymi złymi nastrojami. Obiecaliśmy sobie, że na koniec procesu rekrutacyjnego damy sobie jedynie znać jak nam poszło i czy zostaliśmy zatrudnieni. Później postaramy się przejść nad całą sytuacją do porządku dziennego i odbudować nadszarpniętą relację.

Oczywiście marzy mi się, bym to ja zabłysnął na rozmowie kwalifikacyjnej i bym to ja został wybrany na stanowisko administratora. Gdybym to nie miał być jednak ja, to wolałbym, żeby to nie był również Olek. Nie wiem czy zdołałbym wtedy pogodzić się z faktem, że mój kolega ma coś, czego ja nie posiadam i w związku z tym jest lepszy ode mnie. Na studiach to zawsze ja byłem tym lepszym, dlatego wolałbym się nie dowiedzieć, że jest inaczej.

Nowa praca

40Przede mną ostatnie dni w zawodzie młodszego specjalisty ds. IT, po których płynnie przechodzę do nowej firmy, w której będę zajmował całkiem nowe stanowisko – stanowisko administratora baz danych. Szansa na zatrudnienie na nowym stanowisku pracy pojawiła się całkiem niespodziewanie, a wcześniej nie przyszło mi do głowy, by próbować uciec z obecnej firmy. Było mi dobrze na stanowisku młodszego specjalisty i choć marzyłem o czymś innym, to tymczasowo postanowiłem się wstrzymać z wszelkimi decyzjami. Praca administratora spadła więc na mnie jak grom z jasnego nieba i wywróciła całe moje życie zawodowe do góry nogami. W ciągu zaledwie kilku dni musiałem podjąć ważną decyzję czy zostaję specjalistą czy podejmuję wyzwanie i pracuję jako administrator baz danych Gdańsk. Długo rozważałem wszelkie za i przeciw, aż w końcu doszedłem do wniosku, że ten, kto nie ryzykuje ten nic nie zyskuje i złożyłem podanie o rozwiązanie stosunku pracy w obecnej firmie.

Za cztery dni rozstanę się z firmą raz na zawsze i przejdę do nowego przedsiębiorstwa. Na razie ta zmiana wydaje mi się bardzo odległa i nieprawdopodobna, bo jakim sposobem mam z dnia na dzień przestać przychodzić do biura? Pierwsze tygodnie w nowym przedsiębiorstwie będą na pewno trudne i dziwne, jednak po jakimś czasie się przyzwyczaję. Oglądałem już swoje nowe biuro i cały budynek firmy – wszystko mi się bardzo podoba i nastraja mnie optymistycznie. Wierzę, że wszystko pójdzie po mojej myśli i szybko wdrożę się w nową pracę i nowe środowisko pracy.

Skazany na sukces

Mama zawsze mi powtarzała, że jako syn takich cudownych i wspaniałych rodziców jestem przeznaczony do osiągnięcia wyższych celów i realizacji wszystkich swoich zawodowych pragnień. Moja mama jest wybitnym architektem z wieloletnim doświadczeniem, który jest rozchwytywany przez wszystkie śląskie firmy. Nie wiem kiedy ostatnio mama była na urlopie, bo odkąd tylko pamiętam cały swój czas poświęca na pracę zawodową i zajmowanie się domem. Ojciec, może nie jest tak wybitnym specjalistą, jak mama, jednak pracuje w branży nieruchomości i swoją pracę bardzo sobie chwali. Skoro moi rodzice są ludźmi sukcesu, ja również musiałem pójść w ich ślady i odpowiednio ustawić się zawodowo.

42Na swój kierunek rozwoju zawodowego wybrałem informatykę. Komputery lubiłem zawsze, dlatego zostanie informatykiem lub programistą wydawało się naturalną koleją rzeczy. Studia informatyczne na Politechnice Śląskiej ukończyłem z rocznym opóźnieniem, bo niestety jeden rok studiów okazał się dla mnie zbyt trudny, by przejść go w ciągu jednego roku akademickiego. Do zaliczenia wszystkich przedmiotów potrzebowałem aż dwóch lat.

Po skończeniu studiów, dzięki znajomościom mojej mamy dostałem szansę sprawdzenia się jako administrator baz danych Piekary Śląskie. Docelowo chciałem zostać programistą, jednak stwierdziłem, że przecież mogę spróbować – jak mi się nie spodoba, to zrezygnuję.