Dumna z brata

10Mimo okazjonalnych niepowodzeń mojego brata nie mogę powiedzieć inaczej, aniżeli, że jestem przeogromnie z niego dumna! Robert jest pierwszą osobą w naszej rodzinie, której udało się zrealizować marzenia o studiach wyższych. Na moje i Roberta nieszczęście jesteśmy dziećmi dwójki dorosłych, aczkolwiek bardzo nieodpowiedzialnych osób, których nie stać na to, by ich dzieci poszły na studia i kontynuowały naukę poza liceum lub technikum. Mi nie wystarczyło siły i motywacji, by postawić na swoim i iść na studia, mimo, że lubiłam się uczyć i chciałam zdobyć tytuł magistra. Problemy natury finansowej spowodowały, że po technikum poszłam do studium fryzjerskiego i teraz pracuję w zakładzie fryzjerskim swojej koleżanki.

Robert na szczęście miał dużo większy zapał i siłę charakteru, by postawić na swoim. Po zdaniu matury od razu zaaplikował na informatykę i rozpoczął naukę w systemie zaocznym. Aby mieć pieniądze na studia na początku zatrudnił się w warsztacie naszego wujka, a później, po skończeniu drugiego roku studiów znalazł pracę administratora baz danych. Każdy kolejny miesiąc nauki i pracy przybliża brata do spełnienia marzeń o tytule magistra informatyki, administrator baz danych Legnica. Do końca studiów zostało mu zaledwie pół roku, a Robert ma już skończony projekt na magisterkę. Cieszę się, że mojemu bratu udaje się realizować plany i marzenia, i że jako jedyny ma szansę przełamać złą passę naszej rodziny.

Sukces!

Zawsze chciałem pracować w branży informatycznej, dlatego tuż po skończeniu informatyki na Politechnice Krakowskiej podjąłem prężne działania mające zaowocować znalezieniem wymarzonej pracy. Wtedy nie wiedziałem jeszcze co chcę dokładnie robić i czym się zajmować, dlatego postanowiłem aplikować na wszystkie interesujące mnie oferty pracy. Nie byłem przekonany czy chcę zostać programistą, inżynierem oprogramowania, administratorem sieci, bazy danych czy kimś innym. Postanowiłem zdać się na los i poczekać na jego głos w tej sprawie.

9Na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną zostałem zaproszony dwa dni po rozesłaniu podań o pracę. Zadzwoniła do mnie miła specjalistka ds. rekrutacji i zaprosiła do udziału w spotkaniu, w wyniku którego miał zostać wyłoniony nowy młodszy programista w firmie. Na rozmowę szedłem przepełniony nadzieją i pewnością, że mi się uda. Niestety, rekrutacja była trudna, a ja nie pokazałem się z najlepszej strony. Wcale nie zdziwiłem się gdy otrzymałem odpowiedź odmowną – wiedziałem, że tak będzie.

Na drugie zaproszenie czekałem dość długo, bo aż miesiąc. Nauczony wcześniejszym doświadczeniem nie nastawiałem się zbyt optymistycznie na rozmowę, jednak akurat ta okazała się być dla mnie szczęśliwa. W wyniku tego procesu rekrutacyjnego zostałem administratorem baz danych, administrator baz danych Kraków. Osiągnąłem sukces i jestem z tego niezmiernie zadowolony.

Trafił swój na swego

Wczoraj zadzwoniłam do swojej dawno nie widzianej przyjaciółki, chcąc złożyć jej zaległe życzenia urodzinowe i przy okazji wypytać co tam u niej dobrego słychać. Z Kasią nie słyszałam się ponad dwa miesiące, dlatego po wymianie wszelkich uprzejmości i życzeń, od razu przeszłyśmy do omawiania najnowszych spraw i najświeższych plotek. Wiedziałam, że w życiu Kasi dużo się ostatnio wydarzyło i chciałam o wszystkim dowiedzieć się z pierwszej ręki, a mianowicie bezpośrednio od niej.

41Otóż, moja przyjaciółka poznała niedawno bardzo sympatycznego chłopaka, Michała, który chyba już na dobre zakradł się w jej serce i wymościł w nim sobie prawdziwie królewskie miejsce. Zawsze twierdziłam, że w końcu i Kaśka trafi na odpowiedniego faceta, dla którego straci głowę i w końcu moje przewidywania się sprawdziły. Jeszcze niedawno wysłuchiwałam żalów Kasi dotyczących jej pecha odnośnie faceta i tego, że jak tak dalej pójdzie zostanie starą panną. Teraz nastój Katarzyny jest zupełnie inny, a radosny głos po drugiej stronie linii telefonicznej zupełnie nie przypomina tego sprzed paru miesięcy.

Ukochany Kasi jest nie dość, że przystojny, to jeszcze pracowity. Michał pracuje jako administrator baz danych Pabianice w pewnej firmie z branży informatycznej. Na szczęście nie jest typowym informatykiem, który podporządkowuje cały świat swojej pracy. Michał umie rozgraniczyć życie zawodowe z prywatnym. Gdyby nie to nigdy nie udałoby mu się przecież zdobyć Kaśki.

Skazany na sukces

Mama zawsze mi powtarzała, że jako syn takich cudownych i wspaniałych rodziców jestem przeznaczony do osiągnięcia wyższych celów i realizacji wszystkich swoich zawodowych pragnień. Moja mama jest wybitnym architektem z wieloletnim doświadczeniem, który jest rozchwytywany przez wszystkie śląskie firmy. Nie wiem kiedy ostatnio mama była na urlopie, bo odkąd tylko pamiętam cały swój czas poświęca na pracę zawodową i zajmowanie się domem. Ojciec, może nie jest tak wybitnym specjalistą, jak mama, jednak pracuje w branży nieruchomości i swoją pracę bardzo sobie chwali. Skoro moi rodzice są ludźmi sukcesu, ja również musiałem pójść w ich ślady i odpowiednio ustawić się zawodowo.

42Na swój kierunek rozwoju zawodowego wybrałem informatykę. Komputery lubiłem zawsze, dlatego zostanie informatykiem lub programistą wydawało się naturalną koleją rzeczy. Studia informatyczne na Politechnice Śląskiej ukończyłem z rocznym opóźnieniem, bo niestety jeden rok studiów okazał się dla mnie zbyt trudny, by przejść go w ciągu jednego roku akademickiego. Do zaliczenia wszystkich przedmiotów potrzebowałem aż dwóch lat.

Po skończeniu studiów, dzięki znajomościom mojej mamy dostałem szansę sprawdzenia się jako administrator baz danych Piekary Śląskie. Docelowo chciałem zostać programistą, jednak stwierdziłem, że przecież mogę spróbować – jak mi się nie spodoba, to zrezygnuję.