Praca przed komputerem

praca przed komputeremDecydując się na zawód w branży informatycznej decydujemy się na pracę z komputerem, a co za tym idzie na pracę głównie siedzącą, za biurkiem, przed monitorem. Nie jest to cecha bez znaczenia dla zdrowia. Jeśli mamy problemy z kręgosłupem, czy migrenami praca administratora baz danych może nie być nam pisana mimo zamiłowania i preferencji rynkowych.

Zdrowie mamy jedno i zawód warto jest dopasować do własnego stanu zdrowia. Szkoda tracić na zdrowiu w imię pracy, a co gorsza wyłącznie zarobków. Jeżeli już wybraliśmy i pracujemy jako administrator baz danych, warto jest dbać o siebie poprzez stosowanie przerw w pracy, tych regulaminowych jak i nieregulaminowych. Ponadto kluczowe są ćwiczenia i aktywność fizyczna po pracy.

W pracy przed komputerem zaleca się wykonywanie mikro ćwiczeń pomagających na krążenie, jak również neutralizacje napięć tworzących się w okolicy szyi, lędźwi itd. W pracy informatyka wspomagać można się licznymi poduszkami jak też siedziskami wyprofilowanymi w trosce o kręgosłup. Z wynalazków tych korzystają pracownicy biurowi objęci szczególnym prawem bezpieczeństwa i higieny pracy.

Wolni strzelcy

freelancerZawody związane z szeroko rozumianą informatyką nie muszą być wcale wykonywane w siedzibie firmy w której takie osoby są zatrudnione. Praca zdalna to w dzisiejszych czasach coś całkowicie normalnego.  Nie inaczej jest jeżeli mowa o takiej osobie jak administrator baz danych. Ponieważ pracuje w systemach wirtualnych, to dostęp do nich wcale nie wiąże się z konkretnym miejscem.

Oczywiście w przypadku pracy w systemach autonomicznych lub głęboko wrażliwych warto by administrator baz danych nie robił swojego zajęcia z domu. Zagrożenia włamań, wirusów i tym podobnych powodują, że pomimo wszystko większe instytucje i przedsiębiorstwa wprowadzają pracę w konkretnym chronionym miejscu. Jednak dla wielu mniejszych firm taka sytuacja jest tylko zbędnym kosztem.

Warto także zauważyć, że spora grupa administratorów baz danych to osoby wykonujące zlecenia dla konkretnych firm. Są to tak zwani wolni strzelcy, którzy wynajmują swoje usługi. Można by to uznać za typowy outsourcing.  Ciekawostką może być fakt, że aby wykonywać tego typu pracę, należy mieć spojrzenie analityczne ze sporą wyobraźnią.

Administratorami baz danych są osoby niebanalne, które traktują swoją pracę jak hobby. Powoduje to, że robią to co lubią, co jest na pewno bardzo dobre.

Bezpieczeństwo baz danych cz. 2 – ataki zewnętrzne

ataki hakerskie na bazy danychAdministrator baz danych musi się zmagać Z różnego rodzaju zagrożeniami, jednym z nich są ataki hakerskie. Ukierunkowane i dobrze przeprowadzone ataki są często trudno dostrzegalne. Bazy danych obsługują zazwyczaj bardzo dużą ilość połączeń. Typowa baza danych przyjmuje do 20 tyś. połączeń na sekundę. W takim gąszczu trudno dostrzec krótki, kilku sekundowy atak bez dodatkowych mechanizmów obronnych. Ich wdrożenie i ciągła kontrola należy do zadań administratora baz danych.

Największym zagrożeniem technicznym dla baz danych jest SQL Incjection. W swojej powszechności przebił nawet Cross Site Scripting. Jego cechą jest bardzo wysoka skuteczność. SQL Injection wykorzystuje lukę lub błąd aplikacji webowych polegającą na nieodpowiednim filtrowaniu lub niedostatecznym typowaniu danych użytkownika. Skuteczny atak SQL Injection może anulować konieczność logowania, pobrać dane z bazy, wprowadzić w niej modyfikacje, nawet wykonać polecenia systemowe czy potraktować bazę jako repozytorium dla kodu złośliwego.

Za cel ataków hakerzy obierają także protokoły sieciowe. Duża część oprogramowania baz danych komunikuje się za pomocą protokołów, które nie posiadają dokumentacji dostępnej publicznie. W takich sytuacjach możliwe jest znalezienie luk umożliwiających obchodzenie mechanizmów uwierzytelnienia czy przekazywania nieautoryzowanych zapytań np. INSERT. Bardzo ważnym aspektem są drobiazgowe audyty. Jeśli administrator bazy danych skrupulatnie monitoruje bazę danych ma szanse na wyłapanie nawet inteligentnych hakerskich inicjatyw.

Bezpieczeństwo baz danych cz. 1

baza danych bezpiecznaDo jednych z kluczowych zdań administratora baz danych jest zapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa powierzonym mu zasobom. Zagrożenia bazy danych czyhają wszędzie. Należą do nich dość powszechne i błahe, związane z wadliwą konfiguracją czy pozostawieniem nośników zawierających kopie zapasowe bez stosownego nadzoru, po złożone i świadome techniczne ataki.

Naruszenie bezpieczeństwa zasobów może się wiązać np. z podatnością systemu operacyjnego, kontrolującego serwer z danymi, lub aplikacji, która komunikuje się z bazą lub samego
oprogramowania bazy.

Nie bez znaczenia jest fakt, że duże zagrożenie dla baz danych stanowią sami pracownicy. Zagrożenie baz danych może się wiązać nie tylko, z niedopatrzeniem swoich obowiązków przez administratora baz danych, dodatkowym aspektem jest kontrola kont użytkowników. Użytkowników kont bazodanowych dzielimy zazwyczaj na właścicieli kont zwykłych i posiadaczy kont uprzywilejowanych. Niewystarczająca kontrola i przypadkowe nadanie specjalnych uprawnień kontom zwykłych użytkowników może prowadzić do naruszenia bezpieczeństwa baz danych.

Jednym z niedocenianych zagadnień jest zagrożenie płynące z wnętrza firmy. Pracownicy czy kontraktorzy, którzy pracują dla danego przedsiębiorstwa nie muszą posługiwać się zaawansowanymi narzędziami. Wystarczy Excel, który ma prostego klienta do komunikacji z bazą czy też podejmowanie prób logowania na konta domyślne.

Co robić?

Nie mam bladego pojęcia w jaki sposób pomóc mojemu mężowi, którego zachowanie wskazuje na poważne uzależnienie od komputera. Jeszcze kilka miesięcy temu Wojtek był pełnym życia facetem po czterdziestce, który czerpał z życia pełnymi garściami i miał wiele planów na przyszłość. Utrata pracy administratora baz danych sprawiła jednak, że w ciągu kilkunastu tygodni Wojtek stał się zupełnie innym człowiekiem, administrator baz danych Sosnowiec. Teraz wydaje mi się, że człowiek, z którym mieszkam pod jednym dachem nie jest mężczyzną, którego znam przez całe życie.

21Początkowe długotrwałe przesiadywanie przed komputerem Wojtek tłumaczył sobie i mi intensywnym poszukiwaniem nowego stanowiska. Stracił pracę administratora, więc teraz musiał znaleźć sobie coś nowego. Było to dość oczywiste, dlatego przez jakiś czas nie zauważałam w tym nic złego. Dopiero gdy po kilku tygodniach siedzenia przed komputerem Wojtek nie poszedł na żadną rozmowę kwalifikacyjną zrozumiałam, że z moim mężem dzieje się coś niedobrego.

Gdyby Wojtek mógł to najchętniej spałby przed komputerem. Nie raz zdarzyło mu się zdrzemnąć z głową opartą o klawiaturę, nie raz bolał go kręgosłup od niewygodnej pozycji zajmowanej przy komputerze. Mąż wstaje codziennie około 9.00 rano i z chwilą gdy otwiera oczy, od razu podnosi się z łóżka, idzie do komputera i odpala sprzęt. Na poranną toaletę przeznacza pięć minut, by później przez kilkanaście godzin przesiadywać przed komputerem.

Kiepski dzień

Od rana czułem w kościach, że dzisiejszy dzień nie będzie taki dobry, na jaki wyglądał. Rano obudziłem się rześki i wyspany i podejrzewałem, że mój dobry nastrój nie potrwa zbyt długo. Zawsze mam tak, że gdy budzę się w dobrym humorze, ktoś lub coś musi mi ten humor dość szybko popsuć. Przecież nie mogę być zbyt długo szczęśliwy – tak, jakby było to niezgodne z całym wszechświatem.

11Mniej więcej do południa łudziłem się, że może dzisiejszy dzień będzie wyjątkowy i naprawdę nic strasznego się w nim nie wydarzy. Do południa pracowało mi się wyjątkowo dobrze – żaden współpracownik nie miał problemów z Internetem, nikt nie potrzebował pomocy, a bazy danych, którymi się zajmuję, działały jak należy. Tuż po 12.00 rozszalał się jednak istny armageddon. Nagle padły serwery i utraciliśmy część danych, które jako administrator powinienem był odzyskać. Od godziny 12.00 aż do 18.00 bezustannie walczyłem z systemem informatycznym w firmie i próbowałem jakoś wszystko ogarnąć. Dopiero pod koniec dnia pracy coś mi zaczęło wychodzić i swoją akcję mogłem nazwać sukcesem, administrator baz danych Lublin. Byłem przeogromnie zdenerwowany i bardzo, ale to bardzo się stresowałem. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale życzyłbym sobie, by podobna sytuacja nigdy więcej się nie zdarzyła. To nie na moje nerwy. Ja lubię spokój i brak stresujących sytuacji, a nie ostrą walkę z czasem.

Wada kręgosłupa

Przez ciągłe, długotrwałe przesiadywanie przed komputerem na niewygodnym fotelu biurowym nabawiłem się poważnych problemów z kręgosłupem. Nie wiedziałem, że zmiany w obrębie pleców są tak duże, dopóki nie poszedłem do lekarza i nie zostałem skierowany na prześwietlenie. Gdy lekarz zobaczył poziom skrzywienia mojego kręgosłupa, od razu wysłał mnie na rehabilitację i zalecił zmianę trybu pracy.

31No ale jak ja mam zmienić tryb pracy, skoro od kilkunastu lat pracuję przed komputerem, obecnie na stanowisku administratora baz danych, administrator baz danych Zielona Góra. Nie mogę przecież ot tak, z dnia na dzień zrezygnować z pracy, bo gdziekolwiek indziej nie pójdę do pracy, tam również będę musiał pracować przy komputerze. Jestem informatykiem, a informatycy siedzą przy biurkach na fotelach i robią swoją pracę.

Można powiedzieć, że moja wada kręgosłupa jest po części winą pracodawcy. To on nie zapewnił mi odpowiednich warunków pracy (czyli odpowiedniego krzesła biurowego) i to przez niego mam tak duże skrzywienie. Myślę, że najlepszą opcją będzie spotkanie z prezesem, pokazanie mu moich wyników i poproszenie o zakup nowego, ergonomicznego fotela. Jeśli się nie zgodzi to mam dwie możliwości – albo zostać w pracy i dalej pogłębiać wadę kręgosłupa albo odejść z firmy. W sumie, gdyby się dokładniej zastanowić to mam jeszcze jedną opcję – zawsze mogę pozwać pracodawcę o niezapewnienie odpowiednich warunków pracy i otrzymać od niego odszkodowanie.